Kogo i co karmisz w sobie, kiedy jesz? – Moja relacja z jedzeniem
8 listopada 2025 | Kaszczor (woj. wielkopolskie)
Czym się karmisz na co dzień ? Co Cię naprawdę odżywia,
a co tylko zapycha, wypycha i przytłacza?
Może się zapychasz jedzeniem, przedmiotami, gadżetami, używkami, mediami, żartem nieśmiesznym w rozrywkowym towarzystwie, żeby nie poczuć… nie czuć… braku, tęsknoty…
Zapchane pozwala przetrwać, przeżyć jako tako, do przodu, na dopchnięciu, pod kreskę.
A może wręcz przeciwnie — w głodzie, na głodzie, bez jedzenia, o wodzie, albo na diecie, albo na nie jedzeniu, bo potrzeby nie ma: karmienia, odżywienia, siebie.
Właściwie można o tym zapomnieć, nawet lepiej nie przypominać sobie, bo niestrawność to przyniesie. Lepiej nie pamiętać i nie czuć potrzeby, pragnienia…
Łatwiej wtedy zdaje się żyć… pół żyjąc.
Ile dziecięcego w dorosłym ciele mieszka — głodnego,
niedożywionego czułością i uważnością… schowanego w ukryciu dziecka?
A może w niedosycie ciągle, w ciągłym pragnieniu, w niemożności nasycenia się niczym ani nikim, w niewyobrażalnym braku, pragnieniu i tęsknocie, tak wielkim, że już nie wiadomo teoretycznie za czym albo za kim…
Tyle sposobów na nakarmienie Siebie, na odżywienie. Tyle…, ile nas…
I naszych Mam, ich pokarmów dla nas jako dzieci, ich mleka z piersi płynącej, miłości z serca, czułości niezachwianej niczym, trudu i bezradności w roli, okoliczności ich macierzyństwa.
Babć i prababek, ojców i dziadków — w tym obecnych i nieobecnych.
Tyle składników pokarmu naszego, który karmił… często nie mógł… nie odżywiał…
Ile teraz tego w Tobie, w Twoim karmieniu Siebie światem, który na wyciągnięcie ręki — czeka, otwarty, gotowy na przyjęcie Ciebie…
Ile wzorców, które powielasz czasem bezwiednie? Ile zranień, ran otwartych, nie zagojonych, nakrytych i przykrytych, żeby widać nie było…
Ile powtórzeń tego, co dziś już nie adekwatne, nie na Twoją miarę uszytych?
Ile dziecięcego w dorosłym ciele mieszka — głodnego, niedożywionego, czułością, uważnością?
Czeka, schowanego w ukryciu dziecka…
Gdyby tak poczuć swoją dorosłość i moc z tego płynącą, możliwości niezagospodarowane.
I pozwolić Sobie — z dorosłego miejsca — to dziecko w sobie zobaczyć: głodne, niedokarmione, albo wypełnione po brzegi i zapchane.
Po prostu zobaczyć, uważnością i zrozumieniem otoczyć, zatrzymać się i świadomością ogarnąć.
Ciało woła o odżywienie i nasycenie, by służyć tylko Tobie…
Odżywianie, karmienie Siebie — na co dzień.
Pytanie zadać o głód i pragnienie: czego i kogo teraz potrzeba mi… najbardziej…
I każdego dnia dać sobie choć jeden kęs — na początek…
Jeśli czujesz, że to dla Ciebie najlepszy moment na Zmianę, zapraszam na warsztat ustawień systemowych wg. Berta Hellingera
Zapisy:
Miejsce na warsztacie rezerwuje wpłata zadatku w wysokości 200 zł. Pozostała kwota do uregulowania gotówką na miejscu w dniu warsztatu.
Uczestnictwo:
Podczas warsztatu możliwe są dwie formy uczestnictwa:
– jako uczestnik, który ma własne ustawienie
– jako obserwator biorący czynny udział w ustawieniach innych osób
Czas trwania warsztatu:
Warsztat trwa od godziny 9 do godziny 18 (z przerwą na obiad)
Inwestycja:
600 zł – dla osoby z własnym ustawieniem
400 zł – dla osoby obserwującej
Czas i miejsce:
8 listopada 2025
Kaszczor (woj. wielkopolskie)
Pozostałe informacje:
Jeśli chcesz otrzymać fakturę, wpisz dane do faktury w kolejnym kroku.
Kogo i co karmisz w sobie, kiedy jesz? – Moja relacja z jedzeniem
warsztat ustawień wg. Berta Hellingera
8 listopada 2025 | Kaszczor (woj. wielkopolskie)
200,00 zł
Opłata rezerwacyjna (zadatek bezzwrotny)
„Jedyne ograniczenia w życiu to te, które sami sobie narzucamy.”
Bob Proctor
Prowadzę psychoterapię indywidualną, małżeńską i rodzinną.
Prowadzę warsztaty ustawień systemowych oraz warsztaty rozwojowe.
Od 19 lat, odkąd pracuję, najbliższe memu sercu i duszy są dwa nurty – nurt terapii ericksonowskiej i hellingerowskiej. Nieustannie są one obecne zarówno w mojej pracy zawodowej jak i życiu.
W pracy zawsze dla mnie najważniejszy był człowiek, zbudowanie z nim relacji. Relacji, w której może on pozwolić sobie, na dotknięcie w sobie najczulszych i najbardziej bolesnych miejsc
i zranień. By móc je uleczyć, uwolnić i ostatecznie odkryć w nich swój potencjał i siłę.
Aby móc być w pełni sobą i cieszyć się życiem.